środa, 20 września 2017

Migawki lata


Wreszcie jestem w domku, piję gorącą herbatkę i mogę zabrać się za pisanie bloga. :) Tak na prawdę w tym roku nie miałam za bardzo czasu, żeby w pełni nacieszyć się latem mimo tego, że przez cztery miesiące byłam nad morzem, ale niestety praca na to nie pozwalała. Z drugiej strony nie mogę narzekać, bo i tak nie przepadam za upałami, a takie wieczorne spacerki nad morzem były bardzo przyjemne i orzeźwiające...



Uwielbiam upajać się widokiem natury. Tyle piękna nas otacza, a mam wrażenie, że czasami nie potrafimy tego docenić. Wystarczy rozejrzeć się dookoła...


Spacerujące mewy. 😊


Odrobina słonka...


I zieleni... 🍃

Ustronie Morskie, Kabaczek

Jest też jedzonko, bo jakżeby inaczej. ;) Jeśli będziecie kiedyś w Ustroniu Morskim, to gorąco polecam Wam zajrzeć do Kabaczka. Pyszne fryteczki, a te surówki... Niebo w gębie! Przynajmniej dla mnie. 😊

Ustronie Morskie, Kabaczek

Nie mogło też zabraknąć zielonej herbaty, którą tak bardzo uwielbiam. Urzekł mnie sposób w jaki ją podają. Ten imbryczek i owocki... Cudo! 💚

Ustronie Morskie, Kabaczek

Z miętką i cytrynką, też smakowała bardzo dobrze. ;)


A cóż kryje się za tymi drzewami?


Magiczny zachód słońca i różowe niebo... 🌞

W następnym poście pokażę Wam, co przywiozłam ze sobą z nad morza. Nie mam zbyt wielu pamiątek, ale trafiło mi się kilka rzeczy godnych uwagi. Może będzie też jakiś haul z wegańskim jedzonkiem... ;) 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz