czwartek, 23 listopada 2017

Brak miesiączki po odstawieniu tabletek antykoncepcyjnych

hormony, zanik miesiączki, antykoncepcja hormonalna, brak miesiączki po odstawieniu tabletek antykoncepcyjnych, regulacja hormonów


Dzisiaj chciałabym poruszyć dość istotny temat dla wielu kobiet i przybliżyć Wam w skrócie moją historię, tak ku przestrodze. :)

Wszystko zaczęło się kilka lat temu. Pierwszy raz po tabletki antykoncepcyjne sięgnęłam
jako młoda i nieświadoma dziewczyna. Miałam jakieś 18 lat. Szanowna Pani ginekolog bardzo chętnie mi je przypisała, zachwalając jak to cera mi się poprawi, miesiączki będą bardziej regularne, etc. Szkoda tylko, że zapomniała wspomnieć o skutkach ubocznych. ;P No ale cóż, zaczarowana tymi obietnicami brałam te cudotwórcze pigułki jakoś ponad rok, o ile pamięć mnie nie myli. Wszystko było pięknie, cera idealna, miesiączka jak w zegarku, nawet cycki trochę podrosły. ;) Jednak po tym czasie tabletki przestały mi już być potrzebne i na kolejnej wizycie oznajmiłam, że chcę zakończyć ich stosowanie i tak też się stało. Przez pierwsze dwa miesiące nie zauważyłam jeszcze różnicy, ale później zaczęło się istne piekło! Włosy leciały garściami, wyglądałam już prawie, jak łysa pałka, wysyp wszech czasów na twarzy i nie tylko, brzuch gigant i opuchnięta buzia. Byłam załamana. Stosowałam różne witaminki, cuda, ale nic nie było w stanie mi pomóc. Poszłam, więc znowu do mojej ginekolog, która to stwierdziła, że mam okropną cerę, więc znowu przypisze mi tabletki, żeby wszystko się uregulowało i cera wróciła do normy. Zgodziłam się z bezradności. Miałam brać te tabletki przez rok czasu. Cera faktycznie trochę się poprawiła, włosy nadal wypadały, ale już mniej, miesiączka przestała się spóźniać, więc żyłam nadzieją, że znalazłam skuteczne rozwiązanie problemu. Kiedy kończyłam ostatnie opakowanie, poszłam na wizytę, żeby odstawić pigułki, a szanowna ginekolog znów mi je przypisuje, więc pytam się, jak długo będę musiała je jeszcze brać, bo przecież minął już rok, a ona na to, że tak długo jak będę je brała, to będę miała ładną cerę, a jak przestanę to problem wróci. Kopara mi wtedy opadła i doszłam do wniosku, że pieprzę to. Czy będę pryszczata, czy łysa, zdecydowałam się więcej nie brać tego badziewia. Zapomniałam jeszcze dodać, że podczas brania tych pigułek zaczęłam mieć jakieś dziwne kołatania serca i ciężko było mi złapać oddech, ale to taki tam szczególik no nie? Bo po co informować o takim czymś pacjenta? Niech sobie wykituje, a co! :P


A tak serio, to sprawa jest poważna, więc nie dajcie się zwieść tym wszystkim obietnicom i nie trujcie swojego organizmu. Na początku wszystko pięknie, ale później już nie jest tak fajnie i kolorowo.

Po drugim odstawieniu tabletek u mnie było wręcz tragicznie. Znów powtórka z rozrywki, włosy lecą, brzuch rośnie, twarz puchnie, wysyp atakuje, miesiączki nie ma. Nie ma przez dwa miesiące, trzy, cztery. No gdzie ona się do cholery podziała? Czyżby ciąża? Nie sądzę. Ale możecie mi wierzyć, że dużo nerwów wtedy straciłam na głowienie się nad tym, co tylko pogarszało mój stan. Jednak uparcie postanowiłam sobie, że za cholerę nie pójdę już do lekarza i będę działać sama. Fakt, nie było to zbyt rozsądne, ale wiedziałam, że nie jestem w ciąży, więc postanowiłam zaryzykować i działać na własną rękę. Mijały kolejne miesiące bez miesiączki, a ja czekałam na cud i szperałam w Internecie. Znalazłam wtedy to:

niepokalanek mnisi, brak miesiączki, tabletki antykoncepcyjne, odtasawienie tabletek antykoncepcyjnych

Niepokalanek pieprzowy, zwany też mnisim. Wyczytałam, że reguluje poziom hormonów po odstawieniu antykoncepcji i korzystnie wpływa na cykl miesiączkowy, więc pomyślałam czemu by nie? Zamówiłam kilka opakowań i codziennie przez jakiś miesiąc piłam szklankę tegoż tajemniczego niepokalanka. Zaleca się pić dwie szklanki, ale że jakoś tak specjalnie mi się nie chciało, to zmusiłam się do picia jednej. Taką ilość, jak na powyższym zdjęciu, zalewałam przegotowaną wodą, czekałam aż pyłek opadnie na dno i piłam. Nabierałam go dosłownie na czubek łyżeczki, bo większej ilości nie byłam w stanie przełknąć, był dla mnie wtedy za mocny. Jeśli chodzi o smak, to jest to coś w stylu jakiejś herbatki ziołowej doprawionej pieprzem, ale bez obaw, da się przeżyć. :)

odstawienie tabletek antykoncepcyjnych, problemy hormonalne, zanik miesiączki, antykoncepcja, naturalne leczenie hormonów, niepokalanek mnisi, brak miesiączki po tabletkach

Po zaparzeniu prezentuje się tak. Przyznam szczerze, że nie wierzyłam w jego działanie i piłam go codziennie już z przyzwyczajenia. Jednocześnie byłam zrezygnowana bo minęło już 8 miesięcy od ostatniej miesiączki, a ja nadal chodziłam z brzuchem wielkim, jak balon i obawiałam się, że bez lekarza się nie obędzie aż tu nagle stał się cud. Po jakimś miesiącu regularnego picia niepokalanka okres nagle się pojawił! Możecie sobie tylko wyobrazić, że skakałam z radości, jak głupia. Nigdy nie przypuszczałabym, że takie nasionka mogą mi pomóc, a jednak stało się! Uradowana kontynuowałam moją kurację jeszcze przez jakieś dwa miesiące i problem jakoś się rozwiązał. Trądzik też zauważalnie się zmniejszył i włosy powoli zaczęły odrastać. Fakt, że nie jest to taki stan, jak kiedyś, ale jednak hormony potrzebują więcej czasu na uregulowanie, jeśli robi się to metodami naturalnymi. Miesiączka czasami potrafi się trochę spóźnić, ale nie zanika mi już na kilka miesięcy. Szczerze mówiąc, nie wiem jak by się to skończyło, gdybym nie znalazła tego ziółka. Być może wylądowałabym w szpitalu i znów pakowaliby we mnie hormony, co tylko maskowałoby problem, zamiast leczyć. Takie jest przynajmniej moje zdanie. Jestem zdecydowanie zwolenniczką naturalnego leczenia i jeśli nie muszę iść do lekarza, to omijam ich z daleka. 

Jeśli macie podobny problem do mojego, to być może ten wpis będzie dla Was przydatny, ale pamiętajcie, że nie jestem lekarzem i oparłam się tylko na własnym doświadczeniu. U mnie nie wystąpiły żadne skutki uboczne po stosowaniu niepokalanka, ale trzeba dodać, że stosowałam go na własne ryzyko i jakby nie patrzeć, to wyszłam na tym lepiej, niż jak na konsultacji z ginekologiem. ;)

Zainteresowanych odsyłam do poczytania czegoś więcej o niepokalanku.

Na koniec dodam jeszcze, że przy regulacji hormonów bardzo pomaga też odpowiednia ilość snu, regularne chodzenie spać i wstawanie o tej samej porze. W miarę możliwości starajmy się też  nie stresować, bo stres to taki cichy zabójca. No i jedzmy zdrowo! :) 

2 komentarze:

  1. Też słyszałam o tym ziolku. Ale nigdzie w UK nie mogę dostać nawet online :(.z tym że u mnie problem jest odwrotny tzn tablety antykoncepcyjne brałam 5 lat, potem po odstawieniu 9 mcy starania o dziecko, po 2 latach drugie i pomyślałam o kolejnej antykoncepcjiy.zdecydowalam się na implant podskorny ( nie pamiętam dokładnej nazwy) i po dwóch miesiącach wyjelam, bo miałam krwawienie non stop i ogólnie okropne samopoczucie. Minęło już 8 mcy a mój okres trwa 2 tygodnie.zalozylam spirale bez hormonalna i wiem że hormonów żadnych nie dostarczam. Ale muszę wyreguliwac cykl, myślisz że niepokalanek i tutaj pomoże? I tak, przyznaję Ci rację że lepiej leczyć się samemu ziołami,naturalnie. tylko wszystko z głową na karku! Pozdrawiam Makeup_with_bella

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze mówiąc, to ciężko mi powiedzieć, bo nigdy nie miałam do czynienia z takimi implantami, ale myślę, że na Twoim miejscu sięgnęłabym po niepokalanka, bo ma on pozytywny wpływ na gospodarkę hormonów płciowych. No i tak w razie czego poszłabym do ginekologa zbadać się, czy "od środka" jest wszystko ok, dla pewności. Takie naturalne regulowanie cyklu może trochę potrwać, ale myślę, że lepiej jest dłużej poczekać na efekty, niż truć się od środka sztucznymi hormonami. Trzymam za Ciebie kciuki kochana i daj koniecznie znać, jeśli będą jakieś postępy. :*

      Usuń