środa, 10 stycznia 2018

Jak zminimalizować kolekcję kosmetyków?

minimalizm, pielęgnacja włosów, włosomaniaczka, zakupoholizm, kosmetyki do włosów


Zdjęcia które widzicie powyżej były zrobione za czasów kiedy to byłam jeszcze włosomaniaczką i prowadziłam bloga o takiej tematyce. Miałam wtedy fazę na testowanie wszelakich kosmetyków do włosów i niestety bardzo często
nie były one wegańskie z czego nie zawsze zdawałam sobie sprawę. Teraz przywiązuję do tego znacznie więcej uwagi i świadomie nie kupuję produktów, które były testowane na zwierzętach, ale nie o tym miała być dzisiaj mowa. Kiedy popadłam w taki zakupowy szał, byłam święcie przekonana, że wszystkie te kosmetyki będą mi potrzebne i na pewno je zużyję, a tymczasem spora część tej kolekcji nadal zalega w łazience i czeka na swoją kolej... Kosmetyki, które widzicie powyżej, to niestety dopiero połowa mojego zbioru, jaki wtedy udało mi się zgromadzić. Na szczęście wróciłam po rozum do głowy i przestałam popadać w zakupowy szał. Skończyłam też moją przygodę z byciem włosową blogerką, ale teraz jestem tutaj i chciałabym udzielić Wam kilka rad, jeśli macie podobny problem. A zatem, jak się tego pozbyć?! 😱


Zrób komuś prezent

Skoro już zainwestowałyśmy pieniądze w jakiś kosmetyk, to głupio byłoby go wyrzucić, a za nim zaczniemy go używać, to pewnie już dawno straci termin ważności. W takiej sytuacji najlepiej będzie jeśli go komuś podarujemy. Jestem pewna, że przyjaciółka, mama czy też sąsiadka ucieszy się z maski do włosów, albo olejku, a my od tego nie zbiedniejemy. Robienie niespodzianek jest fajne. :)


Lista

To może być dobry sposób dla osób, które mają problem z wytrwaniem w postanowieniu. Zróbmy sobie listę i wypiszmy na niej kosmetyki, które chcemy zużyć w pierwszej kolejności. Jeśli wykreślimy z listy np. wszystkie szampony, które były do zużycia, to dopiero wtedy możemy sięgnąć po następny, czy też kupić nowy. Taka forma motywacji i dyscypliny może się okazać bardzo pomocna dla zakupoholiczek. :)


Kupuj tylko potrzebne kosmetyki

Kiedy masz 10 różnych szamponów, to nie leć do sklepu po kolejny tylko dlatego, że to jakaś nowość, albo akurat był w promocji. Przyznam się Wam szczerze, że to był najczęściej popełniany przeze mnie błąd. Teraz zrozumiałam, że warto się zastanowić, czy faktycznie potrzebujemy danego produktu i czy na pewno będzie dla nas odpowiedni, bo często decydujemy się na testowanie nowości, mimo tego, że nie zawsze są przeznaczone do naszych potrzeb. Dajmy sobie więc siana i idźmy na zakupy tylko wtedy, kiedy faktycznie ich potrzebujemy. Tym sposobem zaoszczędzimy nasz cenny czas i pieniądze, które możemy przeznaczyć na inne przyjemności.


Wyrzuć buble

Chyba każdej z nas trafił się kiedyś jakiś bubel, którego nie sposób zużyć i wstyd komukolwiek podarować. W takim przypadku nie ma się co rozczulać nad badziewiem i trzeba takiego nieudacznika po prostu wyrzucić. Trudno, człowiek uczy się na błędach. ;)


Kreatywność

Jeśli jakaś maska, robi spustoszenie z Twoimi włosami, to zawsze możesz zużyć ją do golenia nóg, beznadziejny szampon może się przydać do mycia szczotek, a nietrafioną odżywkę wykorzystaj jako bazę do olejowania. Znalezienie innego zastosowania dla kosmetyków, które nie przypadły nam do gustu, potrafi być zbawienne w takiej sytuacji.


Macie jeszcze jakieś ciekawe pomysły? Jeśli tak, to koniecznie podzielcie się nimi w komentarzach. :) Ja od jakiegoś czasu postawiłam na totalny minimalizm i zrezygnowałam nawet z mycia włosów szamponem. Robię mały eksperyment i myję je teraz samą wodą, więc jeśli jesteście ciekawi efektów, to dajcie znać. 💚

16 komentarzy:

  1. Od kilku miesięcy wprowadzam zasadę kupowania tylko tego, co potrzebuję i już jest o wiele lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niby mała zmiana, a bardzo pomocna w tym przypadku. 😉

      Usuń
  2. od jakiegoś czasu też staram się ograniczyć ilość moich kosmetyków do minimum :) nie jest to łatwe, ale staram się chodzić do drogerii tylko jak muszę i tylko z listą ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Staram się ograniczyć zapasy, ale chyba mi się to nie udaje :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wbrew pozorom taki zapas ciężko jest ograniczyć. 🙂

      Usuń
  4. W tamtego roku zrobiłam ostrą redukcję kosmetyków, cieszy się skóra i portfel ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeśli zostają mi resztki żeli pod prysznic i mydeł, albo okazuje się, że coś ma straszny zapach/ źle się pieni, to używam to zwykle prania mopów i ścierek do kurzu i podłogi. Mam koty i zawsze piorę takie szmatki, żeby pozbyć się sierści. Takie żele nadają się też doskonale do czyszczenia butów, zwłaszcza białych części podeszwy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo fajny pomysł, też tak często robię. 😊

      Usuń
  6. Ja używam właściwie tylko szamponu i czasami odżywki, z nadmierną ilością kosmetyków raczej nie mam problemu, ale za to uwielbiam kupować różne dziwne produkty spożywcze, które wykorzystam raz albo dwa i potem zalegają w szafce :P.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, taka przypadłość też czasami mi dolega. 😉

      Usuń
  7. Ja tez byłam maniaczka kosmetyków. Ciągle testowałam nowe i myslałam,że jeżeli kupie kolejny krem, kolejna odżywke, to na pewno stane się piekniejsza, modniejsza i w ogóle. A dzisiaj? Jestem minimalistką, lubie robić kosmetyki sama z prostych składników i wykorzystuje to co w kuchni. Nie mówiąc o tym, że jako weganka w życiu nie kupię nic od firmy, która testuje na zwierzętach. Tak,że tylko ekologiczne, naturalne rzeczy. Szafki się przerzedziły, kosmetyczka też, a co do koloróek, wystarczy niewiele. Jeden tusz, jedna paletka cieni, jedna szminka i kredka do brwi. Tyle. Bardzo dobrze miz tym. Pozdrowienia serdeczne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, ja również dążę do minimalizmu i mam o tyle dobrze, że się nie maluję, więc kolejne kilka kosmetyków mniej. 😊 Dziękuję bardzo za odwiedziny i pozdrawiam. ❤️

      Usuń