środa, 14 lutego 2018

Water only method - Małe postępy

water only method, mycie włosów wodą, mycie włosów tylko wodą, pielęgnacja włosów, włosomaniaczka


Mija już chyba 6 tydzień odkąd przestałam używać szamponu i zaczęłam myć włosy tylko wodą. Szczerze mówiąc, kiedy zaczynałam ten eksperyment, to nie sądziłam, że wytrwam tak długo. :) Właściwie, to już nawet się przyzwyczaiłam i to uczucie, że nic nie pieni mi się na głowie podczas mycia włosów, stało się dla mnie czymś normalnym. Ostatnio pokazywałam Wam, jak moje włosy wyglądają po hennowaniu i przypuszczałam wtedy, że za jakiś czas znowu powrócą do swojej tłustości. Nie pomyliłam się, bo teraz wyglądają tak:


water only, efekty mycia włosów wodą, mycie włosów wodą, jak myć włosy wodą, pielęgnacja włosów


Straciły trochę na objętości i wyglądają na przylizane, ale powiem Wam, że to nie jest już taka tragedia, jak na początku. Odnoszę wrażenie, że ten najgorszy okres mam już za sobą. Co się zmieniło? Przede wszystkim, sebum które teraz powstaje jest o wiele łatwiejsze do zmycia, włosy nie strączkują się już tak bardzo i zaczynają trochę lepiej się układać. Na dodatek kolor po hennie nadal jest intensywny, co bardzo mi odpowiada. :) Oprócz tego, włosy są bardzo mięciutkie i gładkie na długości. Zdaję sobie sprawę, że wizualnie w dalszym ciągu wyglądają niekorzystnie, ale cieszy mnie fakt, że ich struktura nieco się zmieniła. :)


water only, olejowanie włosów, olej do włosów, olej imbirowy, porost włosów, wzmocnienie włosów, pielęgnacja włosów


Pomyślicie teraz, że zwariowałam, ale ostatnio naszła mnie ochota na olejowanie skóry głowy. W poprzednim poście wspominałam, że planuję zacząć stosować jakiś olejek na końcówki, ale w moich kosmetykach znalazłam olej imbirowy i pomyślałam, że mógłby się fajnie sprawdzić jeśli chodzi o porost i wzmocnienie włosów. Użyłam dosłownie 2 kropelek tego oleju i wmasowując go w skórę głowy byłam wręcz przekonana, że mycie samą wodą w tym przypadku nie wystarczy i że mój eksperyment właśnie dobiega końca. I wiecie co? Stał się jakiś cud. Po użyciu tego olejku o wiele łatwiej było mi umyć włosy, niż bez niego. Nie jak to jest możliwe i na jakiej zasadzie to działa. Może chodzi o to, że kiedy tłuszcz wymiesza się z tłuszczem, to jest łatwiejszy do spłukania? Nie mam pojęcia, ale ucieszyłam się ogromnie, bo to oznacza, że mogę kontynuować mój eksperyment nie rezygnując z olejowania. Używam tego olejku raz w tygodniu i póki co taka częstotliwość jest dla mnie odpowiednia. Podoba mi się też, że po jego zastosowaniu włosy mają fajny zapach. :) Pytacie mnie czasem, jak długo zamierzam kontynuować ten eksperyment i szczerze mówiąc sama nie wiem. Póki co moja skóra głowy ma się dobrze, więc skoro ten najgorszy moment mam już za sobą, to myślę, że szkoda byłoby teraz z tego zrezygnować. Zobaczymy, jak sytuacja będzie wyglądała za kolejne dwa tygodnie. Jeśli stan moich włosów się poprawi, to prawdopodobnie dalej będę bawić się w water only. 😊

Na dzisiaj to już wszystko. Gdybyście jednak mieli ochotę na więcej, to wszystkie posty dotyczące water only method znajdziecie tutaj
Buziaki. 💚

🍓 Instagram
🍓 Facebook
🍓 YT

12 komentarzy:

  1. Gratuluję odwagi, ja to muszę mieć kosmetyki do mycia włosów , nie wiem czy bym wytrzymała tak jak Ty 🤔
    Gorąco zachęcam do udziału w walentynkowym rozdaniu, które dzisiaj ruszyło na moim blogu ❤

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama się dziwię, że tyle wytrzymałam, bo kiedyś potrafiłam myć włosy codziennie. 😊

      Usuń
  2. Podziwiam za wytrwałość :) Ja kiedyś próbowałam ale nie umiałam przejść tego etapu gdy włosy były bardzo tłuste. Źle się z tym czułam, może jeszcze kiedyś raz spróbuje ? Dobrze zrobić sobie taki detoks od szamponów :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten pierwszy etap faktycznie był najgorszy i myślałam, że też to rzucę, ale uparłam się i jakoś wytrwałam. 😊 Spróbować można, a jak pójdzie coś nie tak, to zawsze jest szampon. 😊

      Usuń
  3. Podziwiam ;) Ja bym tak nie mogła ;D

    OdpowiedzUsuń
  4. Wow! Ja zdecydowanie nie potrafiłabym żyć bez szamponu!

    OdpowiedzUsuń
  5. Podziwiam i życzę wytrwałości. Ja bym nie wytrzymała. Ograniczam chemię w kosmetykach, wybieram te z naturalnym składem, ale całkowicie z nich zrezygnować bym nie umiała.

    OdpowiedzUsuń
  6. Wow, podziwiam :) Ja bym chyba nie dała tyle rady :)

    OdpowiedzUsuń